Krzysztof Kamil Baczyński

Spojrzenie

Nic nie powróci. Oto czasyjuż zapomniane; tylko w lustrach
zasiada się ciemność w moje własneodbicia - jakże zła i pusta.
O znam, na pamięć znam i nie chcępowtórzyć, naprzód znać nie mogę
moich postaci. Tak umieramz półobjawionym w ustach Bogiem.
I teraz znów siedzimy kołem,i planet dudni deszcz - o mury,
i ciężki wzrok jak sznur nad stołem,i stoją ciszy chmury.
I jeden z nas - to jestem ja,którym pokochał. Świat mi rozkwitł
jak wielki obłok, ogień w snachi tak jak drzewo jestem prosty.
A drugi z nas - to jestem ja,którym nienawiść drżącą począł,
i nóż mi błyska, to nie łza,z drętwych jak woda oczu.
A trzeci z nas - to jestem jaodbity w wypłakanych łzach,
i ból mój jest jak wielka ciemność.I czwarty ten, którego znam,
który nauczę znów pokoryte moje czasy nadaremnei serce moje bardzo chore
na śmierć, która się lęgnie we mnie. 

 

 


W przypadku znalezienia błędu na stronie - prosimy o informację. kontakt


copyright © 2002 - 2010
www.Zaprasza.eu
oraz
Fundacja  Promocji  Kultury
Wszystkie prawa zastrzeżone